- Okropna operacja kość
„— Okropna operacja, kość pogruchotana 1 tak czuła na ból, że aż mi żal nieboraka. Umrze nie z urazu, a z bólu.
— Po co więc robicie operację Dajcie mu spokojnie
umrzeć.
— Nie. Obowiązkiem lekarza jest ratować, nawet wtedy, gdy wydaje się mu to niepodobieństwem.
— I będzie cierpiał
— Ogromnie.
— Z powodu duszy
— Z powodu duszy, która za bardzo kocha swoje ciało.
— Dlaczego w takim razie nie działać na duszę Jej spokój może mieć zbawienny wpływ na ciało.
— Zrobiłem to, kiedy wiązano chorego.
— Przygotowałeś jego duszę
— Tak.
— Jak
— Przemówiłem do niego. Pocieszyłem. Powiedziałem mu nie będziesz cierpiał. Niech teraz dusza nie cierpi. Jej rzecz. To jedyne dotąd znane lekarstwo. Wszystko inne to kłamstwo. Po cóż ta dusza tak przywiązuje się do ciała Dopiero co ścinałem tę głowę, ciało nic nie rzekło. Operacja była jednak bardzo ważna. Ale co pan chce Ruch ustał, czułość zgasła i dusza uleciała. Owóż dlaczego wówczas ta głowa nic nie powiedziała, gdy tymczasem to ciało, w którym dusza jeszcze jest, będzie okropnie wrzeszczało. Zatkaj sobie dobrze uszy, panie.
— To dla mnie zbędne. Umiem odłączyć duszę od ciała, nie zabijając.
— Czyżby Spróbuj więc — zachęcał Marat — sposobność wprost wymarzona.“(7)
<<<< - O tak Masz złe serce
| 18 Szanujcie czas cudzy >>>>