-Złościć się - odparł
„—Złościć się — odparł. — Wesoło mi, jakby mnie kto połechtał.
— To i mnie trochę połechtaj, Will.
Spróbował ją pochwycić, ale się wyśliznęła. Zdawało mu się, iż przytrzymał ją tak mocno, że nie zdoła mu uciec. Gwałtownym ruchem złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie. Jill wtuliła się w jego ramiona i poczęła całować go po piersiach, a Will roześmiał się.
— Gdzie Rozamunda — przypomniał sobie nagle.
— Wyszła na miasto po szpilki do włosów.
— Dawno
— Z minutkę temu.
Will podniósł głowę i wyjrzał przez poręcz łóżka.
— A Pluto
— Siedzi sobie na ganku.
— Cholera! — powiedział Will opuszczając głowę na poduszkę. — Ten jest ża leniwy, żeby wstać.
Przytuliła się mocniej i opasała go ramionami. Will silnie ścisnął jej pierś.
— Nie tak mocno, Will. To boli.
— Jeszcze cię mocniej zaboli, nim z tobą skończę.
— Najpierw mnie trochę pocałuj, Will. Bardzo to lubię.
Przyciągnął ją do siebie i zaczął całować. Jill objęła go i przywarła doń całym ciałem. Wtedy pocałunki Willa stały się jeszcze zacieklejsze.
— Weź mnie, Will — szepnęła błagalnie. — Proszę cię, zaraz.
Przez okno sąsiedniego żółtego domku fabrycznego wychyliła się jakaś kobieta i kilkakrotnie strzepnęła
0 mur ścierką od kurzu, aby wytrząsnąć z niej pył“(16)
<<<< Jest to niewielka mało
|